niedziela, 11 marzec 2018 05:34

Bocheńska żupa solna - Kopalnia soli w Bochni

Kopalnia soli w Bochni Kopalnia soli w Bochni

Wszyscy używamy soli, nawet jeśli świadomie nie solimy potraw, towarzyszy nam w kupowanych wyrobach spożywczych jest szeroko używana w przemyśle chemicznym, a także przy utrzymaniu naszych dróg w okresie zimowym.

Sól możemy pozyskać na różne sposoby: łatwo - powierzchniowo, z wyschniętych słonych jezior, trudno – odparowując morską wodę, bardzo trudno – wydobywając spod ziemi z żup solnych, złóż soli ukrytych między warstwami skały.

W Europie sól powierzchniowo występowała w wielu miejscach w postaci słonych sadzawek, okresowo wysychających dzięki czemu bez warzenia można było pozyskiwać sól krystaliczną. Jednak gdy wydobyto już całą sól aż po dno zbiornika okazywało się, że dno także jest słone. Kopano więc dalej, najpierw studnię, a gdy ta stawała się głęboka a solne żyły odchodziły w różnych kierunkach zaczęto drążyć poziome tunele transportowe oraz wydobywać sól zamkniętą w żyłach i komorach solnych. Z czasem rozbudowana sieć szybów, tuneli i komór rozrosła się pod ziemią w potężne kopalnie obsługiwane przez górników wielu specjalności, konie, a w miarę upływy lat przez coraz więcej, coraz bardziej skomplikowanych maszyn.

Bocheskaupasolna02

Pierwsza kopalnia soli na terenie Polski powstała… nie zgadniecie, wcale nie tam gdzie myślicie, ale w Bochni, obecnie mieście powiatowym oddalonym o prawie czterdzieści kilometrów od centrum Krakowa. Miasto swój rozwój i wielowiekowy dostatek zawdzięcza powstałej w 1246 roku, rozciągającej się pod całym miastem i jego okolicami kopalni eksploatującej bogate złoża ciemnej, bogatej w minerały soli kamiennej. I mimo, że w połowie lat 90’tych XX wieku zakończono przemysłową eksploatację złóż soli kopalnia nadal żyje  i prowadzi działalność podziemną. Rocznie gości w swoich sztolniach i komorach ponad 150 tysięcy turystów chętnych podziwiać trud wielowiekowego wydzierania Ziemi jej skarbów, poczuć dreszcz emocji wędrówki wiele set metrów pod ziemią oraz posłuchać ciekawych opowieści o historii górnictwa soli.

Bocheskaupasolna03

Wpisana w 1981 roku na listę zabytków kopalnia oferuje zwiedzającym wiele atrakcyjnych form zwiedzania. Można wybrać jedną z tras turystycznych. Najprostszą, dostępną dla wszystkich Podziemną Ekspozycję Multimedialną, na której można posłuchać o historii, obejrzeć wiele ciekawych pokazów obrazujących sposoby wydobycia i ciężką pracę gwarków w dawnych wiekach. Trasa Historyczna Wyprawa w Stare Góry dostępna jest wyłącznie dla osób pełnoletnich lub starszej młodzieży, w zamian oferując wyprawę przez ciasne korytarze średniowiecznych wyrobisk i dreszczyk czyhających niebezpieczeństw jakie towarzyszyły pierwszym górnikom przez długie godziny pracy. Trasa Przyrodnicza skupiona jest na historii geologicznej bocheńskiego złoża, szalenie interesująca, dla młodzieży może stać się zajmującą lekcją geografii w tematach ”Budowa Ziemi” i „Warstwy geologiczne”. Dla osób głęboko religijnych ciekawą propozycją będzie trasa Śladami Kaplic Bocheńskich Górników, przechodząca przez sześć dawnych i obecnych kaplic z pośród kilkunastu, które są w całej kopalni.

Bocheskaupasolna04

Oferowane są także pobyty długotrwałe w podziemnych obiektach kopalni. Przygotowanych jest kilkaset miejsc noclegowych na pobyty nocne w komorze „Ważynek”. Wygody raczej jak w hostelu, ale zważywszy, że komora znajduje się 250 metrów pod powierzchnią ziemi, ceny bardzo nie przewyższają cen hostelowych.

Bocheskaupasolna05

Zwiedzanie kopalni zaczyna się już na placu przed budynkiem głównym szybu windy turystycznej, gdzie zostały zaprezentowane elementy wyposażania kopalni: różne typy wagoników i lokomotyw podziemnej kolejki, urządzenia oraz agregaty pracujące na potrzeby wydobycia soli.

Bocheskaupasolna06

W budynku, poza zapleczem dla turystów, kasami i kioskiem z pamiątkami i napojami, eksponowana jest wspaniała, lśniąca, ogromna maszyna parowa obsługująca przez dziewięćdziesiąt lat windę kopalnianą. Została wyprodukowana i zamontowana w Bochni w 1906 roku i aż do 1996 roku pracowała nawijając na swoje potężne bębny stalowe liny ciągnące w górę lub opuszczające w dół kabiny z górnikami i ich solnym lub skalnym urobkiem. Pracowała jeszcze przez rok po zakończeniu przemysłowej eksploatacji kopalni, gdy stała się wyłącznie obiektem turystycznym. O zawrót głowy przyprawią każdego miłośnika techniki wielkie koła do nawijania lin, lśniące od smaru potężne suwadła korbowodów i ogromne parowe cylindry. Koła linowe, korbowody i tłoki są w dwóch kompletach, a między nimi znajduje się stanowisko operatora tej cudownej maszyny. Zestaw stylowych zegarów i wskaźników rurkowych, kilka drążków do sterowania oraz siedzisko maszynisty wyglądają jak z filmu „Metropolis” Fritza Langa. Na ścianach umieszczono przeraźliwie głośny dzwon windy, do przekazywania zakodowanych poleceń między operatorem maszyny, a obsługą poszczególnych poziomów, na które jeździła winda. Do tego wielka tablica kodów, która informowała, co oznacza jeden, dwa lub więcej uderzeń w dzwon.

Bocheskaupasolna07

Pod ziemią prócz tras turystycznych znajdują się dodatkowe atrakcje. Niektóre wycieczki mają okazję zakosztować przejażdżki podziemną gondolą po podziemnym słonym jeziorze, a właściwie płytkiej rynnie wyrobiskowej, w której od wieków gromadzi się solanka. Akwen jest tak wąski, że gondola może płynąc tylko wprzód lub w tył, co nie przeszkodziło niesfornym turystom kilkukrotnie wywrócić płaskodenny statek nieostrożnie balansując w trakcie przejażdżki. Statek, gdyż by możliwa była podziemna eksploatacja gondoli musi ona podlegać prawu morskiemu, a nie, jak wydawać by się mogło, przepisom o żegludze śródlądowej.

Bocheskaupasolna08

Do „Ważynka” prowadzą strome, drewniane stopnie, nie żadne schody, po prostu stopnie wykute w skale pokryte od góry i z boku drewnem. Jest ich ponad czterysta, pokonują kilkadziesiąt metrów różnicy poziomów w jednym, prostym odcinku i mają ok. 150 metrów długości. Obok nich do komory prowadzi drewniana zjeżdżalnia. Jednak by z niej zjechać najpierw należy na dole wziąć specjalny… „podpupnik” z rączkami, na którym można wykonać ślizg, a następnie wdrapać się na szczyt zjeżdżalni. Na początku rynny krótkiego instruktarzu o technice jazdy i metodzie hamowania udziela opiekujący się startem pracownik kopalni. Potem wystarczy usiąść na „podpupniku” na wąskiej, drewnianej, dobrze wyheblowanej i wyprofilowanej poręczy, złapać się rękami za boczne uszy „podżupnika”, kilkakrotnie odepchnąć się nogami dla nabrania prędkości i… ziuuu na sam dół. Na końcu rynny znajduje się kilkumetrowy płaski odcinek toru, na którego końcu leży materac gimnastyczny. Ale to tylko zabezpieczenie mistrzów nie bojących się dobrze rozpędzić i mających wprawę w jeździe. Ponoć jeden z górników rozpędził się w czasie zjazdu do ponad stu kilometrów na godzinę. Początkującym pozostaje dojechanie do początku poziomego odcinka toru. Nie polecam jazdy rynną w butach z miękką, piankową podeszwą, hamowanie w czasie jazdy może przypalić jej wewnętrzne krawędzie.

Bocheskaupasolna09

Komora „Ważynek” została urządzona jako miejsce relaksu dla zwiedzających i nocujących w kopalni. Duża sala sportowa z bramkami do mini piłki możnej i tablicami do koszykówki oferują młodym i starszym sportową rozrywkę. Dalej, nieco ponad boiskiem znajduje się duża sala z ławami i placem zabaw dla dzieci wykonanym z drewna. Z niej można przejść  do samoobsługowej restauracji ze stołami skrytymi w wykutych w skale niszach. Oferowane tu menu jest bardzo urozmaicone, smaczne i w przystępnej cenie, płacimy. Warto spróbować ryby lub schabowego kilkaset metrów pod ziemią, niby smakuje tak samo, ale atmosfera tego miejsca…. „Ważynek” kończy się salą sypialną na kilkaset miejsc na drewnianych, piętrowych pryczach.

Bocheskaupasolna10

          Pełni wrażeń opuszczamy Kopalnię Soli Bochnia. Polecimy ją wszystkim znajomym jako znakomite uzupełnienie zwiedzania Krakowa. Blisko miasta, niewygórowane ceny, krótkie terminy rezerwacji podziemnej wycieczki oraz ich różnorodność będą dodatkową zachętą do jej odwiedzania. Przy okazji warto zwiedzić miasto Bochnię. Ominęły ją zniszczenia obu wojen światowych dzięki czemu centrum miasta zachowało architekturę i klimat monarchii austro-węgierskiej z początku XX wieku.

Bocheskaupasolna11

 

Tekst Piotr „Pete” Antoszewski

Zdjęcia Maciej Szanter i Piotr „Pete” Antoszewski

Oceń ten artykuł
(14 głosów)
Ostatnio zmieniany piątek, 06 kwiecień 2018 10:52